TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Lipiec 2, 2017 | 12:26

TELAWIW OnLine: Budapeszt – Viktor Orban ok. dwa tygodnie przed spotkaniem Grupy Wyszehradzkiej na Węgrzech, na które zaproszony też został premier Izraela Netanjahu – zaczął nagle wychwalać w parlamencie skleszczonego niegdyś z Hitlerem przywódcę Węgier, admirała Miklosa Horthy’ego. Chodzi niby o jego rolę w zaleczaniu traumatycznego dla Madziarów rozpadu Austro-Węgier. Wg mnie jest to jednak kolejna prostacka próba – w warunkach obecnego nawrotu naziolstwa na Węgrzech – rozmydlenia aktywnego udziału tego narodu w Holokauście.

Wszystkim cierpiącym na wybrakowaną wiedzę w tym względzie polecam prozę dwóch wybitnych pisarzy węgierskich, noblisty Imre Kertesza (Żyda) i Sandora Marai (nie-Żyda), która dla mnie samego była mega objawieniem parę lat temu, gdy zaczęła się ukazywać seryjnie w polskich przekładach. Poniżej autentyczna rozmówka, którą Roosevelt odbył ze swoim doradcą w grudniu 1941 roku po tym, jak Hitler wypowiedział wojnę USA (krucjata przeciw „światowemu Żydostwu”). Węgrzy też wypowiedzieli wówczas wojnę Ameryce, co sprawiło, że Roosevelt odkrył ich istnienie.

Roosevelt: – Co to jest, republika czy królestwo?

Doradca: – Królestwo.

Roosevelt: – Kto zasiada na tronie?

Doradca: – Nie ma króla, jest regent.

Roosevelt: – Kto nim jest?

 

– Admirał Miklos Horthy…

– Jakie mają wybrzeże morskie?

– Nie mają dostępu do morza.

– Roszczenia terytorialne wobec USA?

– Do Rumunii, która jest ich sojusznikiem.

(fota: IMRE KERTESZ).



Reklama

Reklama