TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Lipiec 29, 2014 | 9:54

WIERSZE (część II) – RENATA JABŁOŃSKA

@

kołysanie

nie zasypiam choć coś mną

kołysze jak wiadrem

na koromyśle

 

żeby nie myśleć o złym

czepiam się asocjacji

kolysanie-woda

 

statek na Obi sapał

i kołysał ociężale…

ale tego nie chcę wspominać

 

wolę przeskoczyć dziesiątki lat

myśleć o naszej łódce w zatoce

na Adriatyku o twoich

śmiejących się oczach

i naszych dłoniach zaciśniętych

na jednym wiośle

 

i nie wiem czy to śmiech

czy raczej płacz dławi mnie

w gardle

odlot

 

odlot ptaków jest

pożegnaniem na określony

czas – one wracają

 

twój odlot był na zawsze

ale byłeś – tam daleko

teraz odleciałeś naprawdę

 

i ja odlecę jak zmęczony ptak

rok za rokiem czas odmierza dawki

darowanego mi jeszcze oddechu

@

pośpiech

poganiam czas

spieszę się chcę

żebyś już tutaj był

 

po tylu latach rozstania

tęsknoty zmagania z życiem

jacy będziemy?

 

może wydam ci się obcą starą kobietą

może ty się okażesz brzuchatym starcem

i ulotni się to co między nami było?

 

oj nie – będę patrzeć na ciebie

przez różowe okulary i proszę cię

o to samo

 

gdy byliśmy młodzi

związał nas nie tylko wygląd

i to nas może ocali

@

rozłąka

 

patrzymy na rzekę i na drzewa

rozkołysane wiatrem

żal zaciska węzeł na gardle –

trzeba to opuścić pojechać

na wielkie lotnisko

 

tacy bezradni jeszcze

trzymamy się za ręce

które się muszą za chwilę

rozłączyć

 

chmury zalane poświatą

zachodzącego słońca

lśni intensywnie metal skrzydeł

 

za parę godzin nocą

będę w Amsterdamie

pustym bez ciebie

 

@

próżnia

 

w zniecierpliwionym gwarze wielkiej

poczekalni czuję się nagle jakbym ogłuchła

widzę poruszające się wargi rozgadanego

mężczyzny i siedzącej obok kobiety

którzy gdzieś odpływają a może to ja

odpływam zapadam się przenoszę .

komunikat o lądowaniu

zapierająca oddech radość

gdy widzę że jesteś

 

po latach pożegnanie u podnóża schodów

w tłumie rozmytych łzami sylwetek

i twój uśmiech niepewny

 

ludzie spieszyli potrącali mnie

a ja stałam jak w próżni

i stoję tak nadal

@

tęsknota

 

tyle lat już za tobą tęsknię

tyle postaci przybiera tęsknota

 

pośród tylu ludzi wokoło

nikt nie jest tobą

 

zegarek od ciebie na mojej ręce

twój budzik przy łóżku

 

bawiąc się zegarami  mija mój czas

 

 @

 * * *

umarłeś tak daleko ode mnie

za morzem za górami

 

tyle razy moje dłonie tuliły

twoją głowę żywą

 

martwej nie dane im było

pożegnać dotykiem

 

@

bez sensu

 

przespać doraźny ból

i wspomnienia o bólach

z przeszłości

 

śnić łagodne sny

o słońcu i wietrze ktore

malują kłosy zmiennymi

odcieniami

 

obudzić się spokojnie

i bezsensownie wierzyć

że wrócisz

@

TEL AWIW 2002-2008

 

 



Reklama

Reklama