TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Kwiecień 27, 2014 | 1:28

BRAT JEST BRATEM (3)

TELAWIW OnLine: Izrael przygotowuje się chyba po cichu do błyskawicznej ewakuacji mostem powietrznym z Ukrainy 150-200 tysięcy Żydów. 20 lat temu przeprowadzono już podobną akcję z objętego wojną Sarajewa: oto relacja z tych wydarzeń – zawarta w mojej książce WZGÓRZA KRZYKU (reportaże i rozmowy) – wydanej w Wawie w 1998.

@

Na drugi dzień w hotelu „Technika” pozostali już tylko ci uchodźcy, którzy kontynuować będą podróż do IL. Nagabywana przez dziennikarzy w lobby Zajda Hardiga: „W czasie okupacji niemieckiej każdy mógł ratować tych, których znał najbliżej; ja uratowałam rodzinę Kabilio. Kiedy Josef Kabilio zapukał do moich drzwi, prosząc, żebym go przechowała razem z rodziną, wiedziałam, że jak tego nie zrobię, nie zmrużę oka do końca moich dni”.

48 godzin później samolot węgierskich linii Malev podchodzi do lądowania w porcie lotniczym Ben-Guriona pod Tel Awiwem. Na pokładzie 38 uchodźców z Sarajewa, głównie rodziców dzierci ewakuowanych już stamtąd przed 22 miesiącami. Zajda Hardiga – z chorągiewką izraelską i dwiema laskami – wpada w ramiona uratowanej niegdyś przez siebie Towy Grymberg z domu Kabilio.

Siedzą potem wszyscy w milczeniu, obejmując się ramionami – czekają na załatwienie formalności. Niektóre dzieci wciąż bez rodziców, których losów nie znają. 14-letnia Iwona Rechtman: „Wszystko boli”. Któryś z Izraelczyków z ekipy towarzyszącej: ”To 11. akcja ewakuacyjna, będą dalsze”. Dzieci, których rodzice nie przyjechali – wracają same do miasteczka młodzieżowego pod Tel Awiwem, gdzie znowu wyczekiwać będą na telefon z sekretariacie.

Z Zajdą Hardigą przyjechała córka Aida („najgorzej, że giną dzieci”), zięć Branomir i 10-letnia wnuczka Stela, która potem w ośrodku absorpcji rozpłakała się na widok czekoladek i lalek Barbie. Kilka dni później uroczystość w Instytucie Jad Waszem koło drzewka oliwnego zasadzonego ku czci Zajdy Hardigi 9 lat wcześniej. Towa Kabilio-Grymberg: „Zajda znów uratowała teraz wielu ludzi, nie licząc swojej rodziny, których udało jej się włączyć do konwoju”.

Ubrana w watowany wojskowy skafander izraelski (dubon), z kwiecistą chustą na szyi, sędziwa Zajda Hardiga stoi pod drzewkiem oliwnym smaganym przez ostry jerozolimski wiatr i mówi powoli: „Brat jest bratem, niezależnie jakiej jest wiary, przynajmniej tak było dawniej”.

Tel Awiw 1994



Reklama

Reklama

Treści chronione