TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Czerwiec 28, 2015 | 3:15

GRUPY NA WOLNYM POWIETRZU (fragment).

TELAWIW OnLine: BTW dzisiejszej wzmianki o monidłach… – wrzucam fragmencik z pierwszego rozdziału mojej książki autobiograficznej GRUPY NA WOLNYM POWIETRZU.

@

…„Od małego byłem potencjalnie zagrożony komunizmem i przejazdem zaliczałem różne miejsca, i kiedyś na szkolnej wycieczce pierwszy raz złożyliśmy się na alpagę, którą rozpiliśmy w autokarze Orbisu z lotniczymi siedzeniami, i potem podzieliliśmy się na pary z panienkami; albo wtenczas jak wymyślili książeczki stopu i wypoczywaliście zawsze z bełtami w rowach przydrożnych nogami do góry, żeby krew odpłynęła ze strudzonych stóp. Pamiętam, jak robiłem prawo jazdy i „pan instruktor” przepijał łzawo do podkolorowanej fotki damy serca przytwierdzonej do deski rozdzielczej, i zapominał kopać w zapasowy hamulec; samochód nauki jazdy marki wartburg z pierwszeństwem przejazdu na nawierzchni z płaskich kamulców, które same jedne przetrwały Getto Warszawskie i zawsze największe opory miałem z wjeżdżaniem tyłem do bramy z pachołkami i wielkim napisem MIN NIET.

Bezbłędna pogoda z Wersalem na pasach i dzieciaki w kolorowych czapeczkach zjeżdżały sankami z nasypów gruzobetonu pokrytych płatami topniejącego śniegu, i na tych nasypach ze skasowanego getta stały buroszare bloki socjalistyczne z antenami, i pamiętam, jak niedaleko kościoła z dwiema wieżami – który przesunęli kiedyś, żeby nie zawadzał w ruchu kołowym – wiosenne słońce wytopiło ze śniegu osmalony witrażyk z Gwiazdą Dawida. Pamiętam, jak w Krakowie chyba pierwszy raz w życiu zobaczyłem porozstawiany cmentarz żydowski i byłem wtedy uczniem piątej klasy, i raczej słabo grałem w nogę, i zaczynaliśmy składać pierwsze literki z ruskiego, i zawsze najbardziej się cieszyłem, gdy urywały się jakieś lekcje, i wtenczas w Krakowie oglądaliśmy witraże Wyspiańskiego u o.o. Franciszkanów”.



Reklama

Reklama

Treści chronione