TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Sierpień 30, 2014 | 4:07

SORRY… WINNETOU

TELAWIW OnLine: W Cinematece TLV zaliczyłem kiedyś hurtowo parę indiańskich „easternów” kręconych w latach 60/70. przez enerdowską wytwórnię DEFA. W tych zdigitalizowanych obecnie produkcjach główną rolę Winnetou grał serbski kaskader Gojko Miticz – sekundowali mu dzielnie Leon Niemczyk (seryjny bandzior), Barbara Brylska i Zbyszko z Bogdańca…

Niezłe wrażenie robią czerwonoskórzy z fajką pokoju szprechający po niemiecku – Karol May (w którym zaczytywałem się w dzieciństwie) też nie był Jankesem… Plenery jugosłowiańsko-gruzińskie, skudlone czarne peruki, araby forsujące górskie rzeki i Gojko bezbłędnie miotający tomahawkiem i kordelasem – co drugie słowo HOWGH.

Easterny” wymyślone zostały ewidentnie pod wrażeniem spaghetti-westernów wypełniających sale kinowe na Zachodzie. Główne przesłanie komuszych westernów nie sprowadzało się jednak do hasła „jak masz strzelać, to strzelaj”. Indianie robili tam za dżentelmenów – biali za pazernych rzeźników; odwrotnie niż produkcjach zachodnich.

Były to czasy wojny wietnamskiej – w masakrze My Lai Amerykanie zabili z pół tysiąca wieśniaków. U komuchów rzeki indiańskiej krwi przelewanej przez białych nawiązywały bezpośrednio do tych wydarzeń. Easterny kręcone były w atelier DEFY na Babelsbergu pod Poczdamem, gdzie zachował się do dziś SALOON i kanion z Winnetou.

Poprzedniczką enerdowskiej DEFY w tym samym miejscu była hitlerowska UFA, gdzie pod okiem Goebbelsa nakręcono m.in. słynne antysemickie łajno „Żyd Suss” (postsynchrony i montaż w Babelsbergu; plenery z udzialem naturszczyków w Warszawie, Lublinie i Pradze Czeskiej). W ten piękny sposób – kulturalny naród niemiecki podprowadzany został do Holokaustu.



Reklama

Reklama