TZW. FRAGMENT WIĘKSZEJ CAŁOŚCI. (13)
TELAWIW OnLine: Pod koniec ogólniaka imprezowaliśmy głównie „u Piotrusia”, którego obumarli rodzice – miał wolną chatę w zapuszczonej nieprzytomnie, pięknej przedwojennej kamienicy Wedla, gdzie leczyłeś kaca na balkonie obramowanym filarami z Pallas Ateną wychodzącym na ulicę Szpitalną. Największym wzięciem cieszyła się „Ewunia”, naturszczyca zjawiskowej urody, która świetnie tańczyła i zawsze miała czas, bo wylatywała regularnie ze wszystkich ogólniaków po kolei w Śródmieściu. Dziewczyna typu Romy Schneider, Jeanne Moreau lub Julie Christie – trzeba z nią było biegać na grzeczne spacerki do Łazienek, choć dużo lepsza była ławeczka w Parku Ujazdowskim za sztucznym wodospadem na wzgórku z krzakami, którego już nie ma, bo skasowali go budując Wisłostradę.