TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Luty 24, 2019 | 5:34

MIGAWKI Z RESTAURACYJNEGO. 

TELAWIW OnLine: Pamiętam, jak kiedyś w wagonie restauracyjnym na trasie Wiedeń-Rzym kelner dosadził mi do stolika Araba w lenonkach i Turka w borsalino. Zachęceni porażającym przykładem płynącym spod okna… dali się bez trudu skusić na zdradzieckiego sikacza austriackiego „heurigera”, który rychło otworzył im serca i umysły.

Jak łatwo się domyślić, rozmowa z miejsca zeszła na uroki cywilizacji arabskiej, Imperium Osmańskiego i miejsc, gdzie w naszej erze zrodziła się chorobliwa nienawiść do Żydów. Turek w borsalino twierdził stanowczo, że nie nastąpiło to w obrębie Imperium Ottomańskiego, lecz na obszarach chrześcijańskiej Europy i Rosji.

Arab ochoczo podzielał tę opinię, odrzucając moje sugestie, że w świecie arabskim też dochodziło do krwawych pogromów po powstaniu Izraela w 1948 („Farhud” w Bagdadzie). Razem jednak dawaliśmy odpór Turkowi wyjącemu, że Imperium Ottomańskie – “któremu Arabowie do pięt nie dorośli” – było zenitem świata islamskiego.

Podobno w arabskim Lewancie zawsze było tak, że dzikie watahy pustynne przybywały do miast, gdzie po latach z lekka się cywilizowały, po czym wypierane były przez następne fale dżentelmenów na wielbłądach. Tak przynajmniej ustalił znany turecki historyk Sina Akşin, cytowany wówczas obficie przy naszym stoliczku.

Po latach od tamtych wrzasków na trasie Wiedeń-Rzym trudno jednak oprzeć się refleksji, że kierunek tych wędrówek jakby nieco się zniuansował.  

© 2019 Eli Barbur. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Reklama

Reklama

Treści chronione