TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Lipiec 18, 2017 | 3:33

NIE WIDAĆ STALINA.

TELAWIW OnLine: Pod koniec 2010 ówczesny francuski premier François Fillon (ten sam od niedawnej afery „Penelopegate” – rywal Macrona) z powodu śnieżycy w Paryżu spóźnił się do Moskwy, gdzie miał zaliczyć galowy spektakl Bolszoja – ostatni przed remontem teatru. Ku głębokiemu zdziwieniu zziębniętego gościa Putin zaferował mu prywatny koncercik tegoż Bolszoja – z udziałem francuskich baletnic – „ansambel chętnie się zgodzi”.

Zszokowany Fillon w pierwszym odruchu politpoprawnym odmówił, czego zapewne żałuje do dziś…Co do mnie, pierwszym skojarzeniem, jakie nasunęło mi się w związku z tym – była saga ze znakomitym polsko-żydowskim trębaczem, Eddie Rosnerem zw. „Białym Armstrongiem”. Był jednym z pierwszych jazzmanów europejskich zdolnym konkurować z Amerykanami – zajął w Stanach 2 miejsce w konkursie, w którym Armstrong zajął pierwsze.

Na pocztówkach przedstawiano go grającego na dwóch trąbkach naraz. Na imię miał Adolf…- więc ze zrozumiałych względów wolał zmienić na Eddie. Najpierw prysnął przed hitlerowcami z Niemiec do Polski, a potem do ZSRR. To właśnie zespół Eddie Rosnera wystąpił na pierwszym w Polsce koncercie jazzowym w legendarnej kawiarni „Ziemiańska” na Mazowieckiej w centrum Warszawy, gdzie spotykała się elita intelektualna. Od 2001 jest tam muzyczny klub „Tygmont”.

Znakomita polsko-żydowska aktorka Ida Kamińska (teściowa Rosnera) w swoich wspomnieniach odnotowała, że w 1943 trębacz zagrał w pustym teatrze w Soczi tylko dla Stalina, którego nie było widać…W następnych latach Rosner zrobił w Sojuzie karierę, ale w końcu w ramach stalinowskich czystek wylądował w gułagu na Syberii, gdzie nie przestał koncertować…

© 2017 Eli Barbur. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Reklama

Reklama